Facebook Google+

23.11.2020

Postępowanie cywilne

UTRATA MOCY PRZEZ TYTUŁ WYKONAWCZY A ZWROT WYEGZEKWOWANYCH ŚRODKÓW

W sytuacji, w której nakaz zapłaty stwierdzający istnienie roszczenia wierzyciela względem dłużnika uznano za prawidłowo doręczony dłużnikowi, możliwe staje się – w przypadku braku zaangażowania dłużnika w spór – pozyskanie klauzuli wykonalności uprawniającej wierzyciela do wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Często zdarza się, że roszczenie stwierdzone tytułem wykonawczym opiewa na niską kwotę (bądź dłużnik dysponuje znaczną nadwyżką środków na rachunku bankowym), co powoduje, że komornik sądowy prowadzący postępowanie egzekucyjne niezwłocznie ściąga należność na rzecz wierzyciela. Niefortunnie dla wielu dłużników, ten właśnie moment staje się źródłem wiedzy dla dłużnika o tym, że w ogóle jakiekolwiek postępowanie sądowe było przeciwko niemu prowadzone. Okazać się może bowiem, że wydany przeciwko niemu nakaz zapłaty doręczono na nieprawidłowy lub nieaktualny adres, co z kolei zachęca dłużnika do zaangażowania się dłużnika w spór z wierzycielem – zajęte środki trzeba przecież niezwłocznie odzyskać. Wielu dłużników intuicyjnie sądzi, że należny jest im natychmiastowy zwrot od wierzyciela. 

Okazuje się jednak, że wdanie się przez dłużnika w spór pozbawiający tytuł wykonawczy klauzuli wykonalności nie rodzi jeszcze obowiązku wierzyciela w zakresie zwrotu wyegzekwowanych środków. Główną tego przyczyną jest fakt, że zakwestionowanie przez dłużnika roszczenia wierzyciela samo w sobie nie kończy sporu stron (nierzadko dopiero go zaczyna). Ty samym, ustalenie wysokości oraz zasadności roszczenia pozostaje kwestią otwartą oraz podlegającą analizie właściwego sądu. Dopiero kiedy działania dłużnika doprowadzą do prawomocnego oddalenia pierwotnego powództwa, niewątpliwie będzie mógł on domagać się zwrotu uprzednio zajętych środków. Dłużnik może okazać się jednak stroną, która finalnie przegra postępowanie, a wtedy zasadność oraz wysokość roszczenia wierzyciela zostanie stwierdzona przez Sąd orzeczeniem kończącym postępowanie. Wierzyciel w takim przypadku nie powinien jednak dopuszczać się ponownego prowadzenia egzekucji w oparciu o taki wyrok – o ile został w całości zaspokojony na podstawie uprzednio wydanego nakazu zapłaty.

Tym samym, dopóki postępowanie, którego przedmiotem jest konkretne roszczenie jest w toku, nie można stanąć na stanowisku, że pobranie od dłużnika środków przez komornika sądowego pozbawione było jakiejkolwiek podstawy prawnej. Omawiane zagadnienie nierzadko było przedmiotem rozważań Sądów, w tym Sądu Najwyższego. Z tychże rozważań wynika, że świadczenie spełnione na podstawie prawomocnego orzeczenia jest świadczeniem należnym. Roszczenie o zwrot takiego świadczenia powstaje tylko i wyłącznie wtedy, kiedy ostatecznie oraz trwale odpadnie ku niemu podstawa prawna – takie roszczenie nie powstanie wtedy, kiedy ta podstawa odpadnie jedynie przejściowo. Samo orzeczenie Sądu nie stanowi bowiem podstawy prawnej świadczenia – ono jedynie stwierdza, czy istnieje podstawa prawna świadczenia, czy też nie. Ta podstawa wynika z kolei z przepisów prawa materialnego, zatem dopiero wyrok oddalający powództwo wierzyciela przesądzi, że podstawa prawna dla egzekwowania świadczenia nie istniała w chwili wszczęcia egzekucji, co uczyni wierzyciela – z chwilą uprawomocnienia się rozstrzygnięcia oddalającego powództwo – bezpodstawnie wzbogaconym.

Z tego względu, w przypadku powzięcia informacji, że komornik sądowy zajął rachunek bankowy na podstawie nakazu zapłaty, którego pochodzenie nie jest znane dłużnikowi (nierzadko wskutek przelewu wierzytelności zmienia się podmiot egzekwujący świadczenie, co może wywołać u dłużnika słuszną dezorientację) warto jest wdać się w spór z wierzycielem. Należy jednak cierpliwie przyjąć, że samo zainicjowanie sporu nie aktualizuje z mocy prawa obowiązku wierzyciela w zakresie niezwłocznego zwrotu wyegzekwowanych świadczeń – aby do tego doszło, koniecznym jest pozyskanie deklaratoryjnego i prawomocnego orzeczenia Sądu oddalającego powództwo.